
Szukacie pomysłu na rodzinny weekend w Wielkopolsce? Nowy Tomyśl to miasto, które wielokrotnie mijaliśmy, a które okazało się być pełne unikalnych atrakcji. Sprawdź nasz gotowy plan na zwiedzanie Nowego Tomyśla z dziećmi.
Przyznajemy się bez bicia – choć wielokrotnie pędziliśmy tędy w stronę jezior koło Zbąszynia, sam Nowy Tomyśl był dla nas białą plamą na mapie. Nazwa, która gdzieś się obiła o uszy, głównie w kontekście wikliny, ale nic ponadto. W końcu postanowiliśmy nadrobić te zaległości. Zamiast pędzić dalej, tym razem ustawiliśmy nawigację prosto na Nowy Tomyśl. Chcieliśmy na własne oczy zobaczyć, czy „Kraina Chmielu i Wikliny” to coś więcej niż slogan. I powiemy Wam jedno – to była świetna decyzja!





Dlaczego Nowy Tomyśl?
Spędziliśmy w Nowym Tomyślu dwa intensywne dni i wróciliśmy z głową pełną wrażeń. Nowy Tomyśl okazał się miastem z duszą i pomysłem na siebie. Jego siłą jest autentyczność. To nie jest kolejna odtworzona atrakcja, ale żywy organizm, który przez wieki kształtowała historia, a dziś tętni życiem dzięki pasji swoich mieszkańców.
Położony zaledwie 70 kilometrów od Poznania, z doskonałym dojazdem autostradą A2, Nowy Tomyśl stanowi perfekcyjny cel weekendowego wypadu nie tylko z Wielkopolski, ale i z Dolnego Śląska czy Ziemi Lubuskiej. Dla rodzin z dziećmi Nowy Tomyśl to strzał w dziesiątkę. Jego kompaktowa, miejska skala oznacza, że wszystkie główne atrakcje są położone blisko siebie. To ogromna wygoda, bo bez męczącego przemieszczania się można zobaczyć bardzo dużo, a tempo zwiedzania łatwo dostosować do potrzeb nawet najmłodszych podróżników.
Jeśli zastanawiacie się, co ciekawego można zobaczyć w Nowym Tomyślu, ten przewodnik jest dla Was. Zebraliśmy w nim opisy miejsc i atrakcji, które odwiedziliśmy i które naszym zdaniem są warte uwagi.








Poznajcie Polską Stolicę Wikliny!
Zanim ruszymy na zwiedzanie, musicie wiedzieć jedno. Nowy Tomyśl to nie jest zwykłe wielkopolskie miasteczko. To Polska Stolica Wikliny. I nie jest to slogan reklamowy – to czuć, widać i słychać na każdym kroku.
Tradycje plecionkarskie sięgają tu ponad 200 lat. To fascynująca historia, która zaczęła się w XVIII wieku wraz z napływem osadników olęderskich. To oni, sprowadzeni do zagospodarowania trudnych, podmokłych i bagnistych terenów nadobrzańskich, przywieźli ze sobą wiedzę o uprawie wierzby. Wierzba rosła tu dziko od zawsze, ale to Olędrzy zamienili ją w surowiec, tworząc podwaliny pod potęgę rzemiosła.
Co ciekawe, tradycje chmielarskie również zawdzięczamy osadnikom – w tym przypadku niemieckim i czeskim. Zakładali oni gminy olęderskie, otrzymywali przywileje warzenia piwa w domach, a co za tym idzie – zakładali przydomowe plantacje chmielu.
Dziś miasto z dumą pielęgnuje obie te tradycje. Spacerując po centrum, co chwilę natkniecie się na Wiklinowy Deptak, wiklinowe rzeźby, donice, a nawet kosze na śmieci. To właśnie ta unikalność sprawia, że Nowy Tomyśl i okolice to tak ciekawy kierunek.








Nowy Tomyśl – co warto zobaczyć?
Nasz plan był napięty, ale dzięki temu zobaczyliśmy absolutne „must see” tego regionu. Oto atrakcje Nowego Tomyśla, które, przetestowaliśmy (i polecamy!)
1. Największy kosz wiklinowy na świecie
Nie da się ukryć, że wizytówką Nowego Tomyśla jest monumentalny, wiklinowy kosz, który dumnie spoczywa na placu Niepodległości. To nie jest tylko dekoracja – to prawdziwy rekordzista, wpisany do Księgi Rekordów Guinnessa, który robi wrażenie zarówno na dorosłych, jak i na dzieciach.
Historia tego niezwykłego obiektu sięga roku 2000, kiedy to z okazji nowego tysiąclecia pięćdziesięciu plecionkarzy przez 55 godzin wyplatało pierwszy kosz, zużywając do tego aż 8 ton wikliny. Obecny, jeszcze większy gigant, stanął w tym miejscu w 2006 roku. Jego stworzenie wymagało zużycia 12 ton wikliny i 11 ton stali na konstrukcję nośną. Jego wymiary, około 20 metrów długości, 10 metrów szerokości i 9 metrów wysokości, naprawdę trzeba zobaczyć na własne oczy. Kształt kosza nie jest przypadkowy – nawiązuje do łodzi z herbu Nowego Tomyśla.
Informacje Praktyczne:
- Adres: Plac Niepodległości, Nowy Tomyśl
- Cena: Bezpłatnie (atrakcja w przestrzeni miejskiej)
- Czas: 15-20 minut na zdjęcia i podziwianie.





2. Muzeum Wikliniarstwa i Chmielarstwa
Jeśli myśleliście, że muzeum o wiklinie i chmielu może być niszowe, to przygotujcie się na miłe zaskoczenie. To był dla nas jeden z najciekawszych punktów programu. Będąc w Nowym Tomyślu, nie można pominąć tego muzeum. Jest to oddział Muzeum Narodowego Rolnictwa i Przemysłu Rolno-Spożywczego w Szreniawie, a jego lokalizacja nie jest przypadkowa – powstało w 1985 roku właśnie tutaj, w sercu „Krainy Chmielu i Wikliny”. Jego lokalizacja w Nowym Tomyślu jest bezpośrednio związana z bogatymi tradycjami regionu, gdzie podmokłe, niegdyś olęderskie tereny, okazały się idealne pod uprawę wikliny. Samo muzeum mieści się w dwóch autentycznych budynkach olęderskich. Główna siedziba to XVIII-wieczny dom osadnika, a drugi budynek to stodoła z charakterystycznym „tremplem”, czyli nadbudowanym poddaszem, które służyło do suszenia chmielu lub przechowywania wikliny.





Zwiedzając muzeum poznajemy cały proces obróbki – od sortowania, przez parzenie w specjalnych wannach, po korowanie, które nadaje wiklinie piękną, jasną barwę. Wewnątrz zabytkowej chaty olęderskiej czeka na nas opowieść o początkach wikliniarstwa w regionie. Jedna z nich jest wręcz sensacyjna! Otóż w XIX wieku pewien plecionkarz o nazwisku Ernst Hoedt wyjechał do rodziny w Ameryce. Zauważył tam, że miejscowa wiklina jest znacznie lepsza od europejskiej. Ponieważ wywóz sadzonek był surowo wzbroniony, wpadł na genialny, choć ryzykowny pomysł. Ze świeżo ściętej wikliny wyplótł kosze, w których zapakował swoje rzeczy. W czasie podróży statkiem rozplatał je i moczył w wodzie, by wiklinowe witki przetrwały rejs. Sadzonki przyjęły się znakomicie na nowotomyskiej ziemi, a odmiana, nazwana „amerykanką”, zdominowała lokalny rynek i rozprzestrzeniła się później na całą Polskę.
Prawdziwy zachwyt czeka jednak na piętrze, na tremplu. To tam zgromadzono absolutnie niesamowite dzieła sztuki plecionkarskiej z ogólnopolskich konkursów. Są tu nie tylko tradycyjne kosze o przeróżnych kształtach i rozmiarach, ale także meble – fotele, stoły, sofy, a nawet kołyski – które są prawdziwymi dziełami sztuki. Wystawa plenerowa natomiast zachwyca wiklinowym trabantem oraz całym wiklinowym ZOO. To miejsce, które zmienia postrzeganie wikliny jako surowca i ukazuje jej ogromny, artystyczny potencjał.
Wskazówka dla rodzin: To muzeum żyje! Organizowane są tu lekcje muzealne, pokazy i warsztaty wyplatania, gotowania czy korowania wikliny. To także serce słynnego Jarmarku Chmielo-Wikliniarskiego (odbywającego się w sierpniu). Sprawdźcie kalendarz wydarzeń przed przyjazdem!
Informacje Praktyczne:
- Adres: ul. Topolowa 10, Nowy Tomyśl (tuż przy ZOO)
- Cena: Sprawdź aktualne ceny biletów na stronie muzeum.
- Czas: Ok. 1 – 1,5 godziny.

















3. ZOO Nowy Tomyśl
Nowy Tomyśl to podobno najmniejsze miasto w Polsce, które posiada własny ogród zoologiczny! Już sam fakt, że tak niewielkie miasto utrzymuje tak urokliwe i zadbane ZOO, mówi sam za siebie. ZOO działa od 1974 roku i jest położone na terenie ogromnego, ponad 30-hektarowego Parku Kultury i Wypoczynku, z dala od miejskiego zgiełku i zakładów produkcyjnych. To idealne miejsce na spacer i odpoczynek.
Sam ogród (zajmujący obecnie ponad 5 ha) jest „kieszonkowy” i to jest jego ogromna zaleta, zwłaszcza gdy podróżuje się z dziećmi. Co ciekawe, ZOO świadomie zrezygnowało z hodowli dużych drapieżników, na rzecz gatunków, którym łatwiej zapewnić komfortowe i zgodne z ich potrzebami warunki. Dzięki temu zwiedzanie jest przyjemne, a troska o dobrostan zwierząt jest wyczuwalna na każdym kroku. Spacerując alejkami pomiędzy wybiegami, spotkamy blisko 200 zwierząt reprezentujących 48 gatunków. Zobaczyliśmy tu m.in.: wielbłądy, daniele, małpy, lemury, rysie, emu, pawie i mnóstwo ptactwa wodnego. Przy wejściu znajduje się też plac zabaw, oraz BiblioZOOteka.
Dla naszej rodziny to był idealny punkt programu. Park jest zadbany, widać, że przeszedł szereg modernizacji, a całe zwiedzanie zajmuje około godziny, nie męcząc małych nóg. To popularne miejsce nie tylko wśród mieszkańców – przyjeżdżają tu rodziny z Poznania czy Zielonej Góry.
Informacje Praktyczne:
- Adres: ul. Topolowa 10 (wejście tuż obok Muzeum Wikliniarstwa)
- Cena: Bilety są bardzo przystępne cenowo.
- Czas: Ok. 1 – 1,5 godziny (razem z krótkim spacerem po parku i placem zabaw).














4. Park Miejski im. Feliksa Szołdrskiego
Tuż obok nowotomyskiego ZOO, stanowiąc z nim harmonijną całość, rozciągają się zielone, tętniące życiem przestrzenie Parku Miejskiego im. Feliksa Szołdrskiego. To właśnie Feliks Szołdrski, właściciel tych ziem i wizjoner, w latach 70. XVIII wieku zapoczątkował tworzenie tego niezwykłego założenia parkowego, które dziś jest ulubionym miejscem wypoczynku zarówno dla mieszkańców, jak i turystów. Spacerując jego alejkami, trudno nie poczuć historycznego ducha tego miejsca. Park, oprócz swojego rekreacyjnego charakteru, skrywa także prawdziwy botaniczny skarb – bogatą kolekcję drzew i krzewów, zarówno rodzimych, jak i egzotycznych. Park jest piękny i bardzo zadbany. Stare drzewa, liczne alejki, stawy i wszechobecny spokój – to wszystko sprawia, że jest to idealne miejsce na rozpoczęcie lub zakończenie zwiedzania. To właśnie na jego terenie, w cichej i spokojnej części, zlokalizowano zarówno Muzeum, jak i ZOO, co czyni ten obszar kompletnym centrum rekreacyjnym dla rodziny.
Informacje Praktyczne:
- Adres: ul. Topolowa (główne wejście)
- Cena: Bezpłatnie
- Czas: Na sam spacer po parku warto zarezerwować min. 30 minut (nie licząc ZOO).





5. Smaki Wielkopolski – Wizyta w Mleczarni Top-Tomyśl
Podróżowanie to także smaki, a Nowy Tomyśl ma się czym pochwalić. W ramach wizyty studyjnej mieliśmy niesamowitą okazję odwiedzić lokalną legendę – Okręgową Spółdzielnię Mleczarską Top-Tomyśl.
Top-Tomyśl to instytucja z ponad 75-letnią tradycją, która od 1945 roku nieprzerwanie dostarcza produkty najwyższej jakości. Jej historia to opowieść o konsekwencji i dbałości o detal – w 1967 roku otrzymała ona pierwszy w Polsce znak jakości „Q” na masło. To robi wrażenie.
Dziś Top-Tomyśl łączy tradycyjne receptury z nowoczesną technologią. Ogromną wagę przykłada się do surowca – produkcja opiera się na mleku od lokalnych dostawców, które każdego dnia przechodzi rygorystyczne kontrole laboratoryjne. Dzięki doskonale zorganizowanej dystrybucji, produkty trafiają do sklepów już następnego dnia, zachowując swoją świeżość i wyjątkowy smak.
Podczas naszej wizyty mogliśmy zobaczyć, jak powstają pyszne jogurty, kefiry i absolutnie legendarny już ser smażony. Ale prawdziwym hitem była degustacja serów i jogurtów. Dzieciom mega smakowało, a to już najlepsza rekomendacja! Podróżując po Polsce, uwielbiamy wspierać lokalnych producentów, a produkty Top-Tomyśl to gwarancja jakości i smaku. To kulinarna wizytówka regionu, której po prostu trzeba spróbować. Szukajcie ich w lokalnych sklepach!











Nowy Tomyśl dla aktywnych – Odkryj miasto z nowotomyskimi Questami!
Nowy Tomyśl to miasto, które doskonale rozumie, jak przyciągnąć i zaangażować współczesnych turystów, także tych najmłodszych. Świetnym tego przykładem są questingowe trasy, które czekają na odkrywców. To niebywałe, że tak niewielka miejscowość oferuje aż TRZY Questy!
Czym są Questy?
To gry terenowe, które łączą zabawę w podchody z edukacją. W trakcie spaceru rozwiązuje się zagadki i zadania, które prowadzą nas do ukrytej skrzynki z pieczątką potwierdzającą przebycie całej trasy. Dla dzieciaków (i dorosłych!) to super motywacja, a dla najwytrwalszych czekają nawet ogólnopolskie i regionalne odznaki PTTK.
Jak zagrać?
Ulotki ze wszystkimi questami możecie pobrać i wydrukować samodzielnie ze strony lub otrzymać bezpłatnie już na miejscu. Mapki są dostępne w Gminnym Ośrodku Informacji, Muzeum Wikliniarstwa i Chmielarstwa oraz w Kasie Parku Miejskiego – ZOO.
W Nowym Tomyślu dostępne są 3 trasy, idealnie dopasowane do tematyki miasta:
- „WikliNowy Tomyśl – od giganta do trabanta!” – Quest skupiony oczywiście na plecionkarskich tradycjach i unikalnych wiklinowych budowlach, które można znaleźć w przestrzeni miejskiej.
- „Nowotomyski biznes na przełomie wieków” – Spacer śladami dawnych przedsiębiorców, który pokazuje, jak miasto rozwijało się od XVIII do XX wieku.
- „Tajemnicze alejki Parku Feliksa” – Quest prowadzący urokliwymi alejkami po nowotomyskim Parku im. Feliksa Szołdrskiego. Przybliża historię tego miejsca i prowadzi do jego najważniejszych atrakcji oraz miejsc rekreacji (idealne do połączenia ze zwiedzaniem ZOO!).

Niestety, tym razem nasz napięty program wizyty studyjnej nie pozwolił nam ich przetestować, ale to jest główny powód, dla którego musimy tam wrócić!
Nowy Tomyśl – Planowanie wizyty
Żeby Wasz wyjazd był udany, oto garść sprawdzonych przez nas informacji praktycznych.
Jak dojechać do Nowego Tomyśla?
Nowy Tomyśl jest fantastycznie zlokalizowany.
- Samochodem: Miasto leży tuż przy autostradzie A2.
- Z Poznania: ok. 45-50 minut
- Z Wrocławia: ok. 2 godziny
- Z Zielonej Góry: ok. 1 godzina
- Pociągiem: Przez Nowy Tomyśl przebiega ważna linia kolejowa E20 (Warszawa-Poznań-Berlin), więc dojazd pociągiem jest bardzo wygodny.
Gdzie spaliśmy?
Podczas naszej wizyty studyjnej nocowaliśmy w Ośrodku Szkoleniowo-Wypoczynkowym Lasów Państwowych w Porażynie. To ok. 10 km od Nowego Tomyśla (już w gminie Opalenica). Ośrodek otoczony jest pięknym starym parkiem. Jest tam absolutna cisza i spokój. Jeśli szukacie bazy noclegowej blisko natury, z dala od miejskiego zgiełku, to jest to świetna opcja.
Jeśli wolicie zatrzymać się bezpośrednio w mieście, w Nowym Tomyślu i najbliższych okolicach na portalach takich jak Booking.com znajdziecie spory wybór różnych opcji – od hoteli, przez przytulne apartamenty, po gospodarstwa agroturystyczne.


Gdzie zjeść w Nowym Tomyślu?
My mieliśmy zapewnione wyżywienie w ramach wizyty studyjnej. Będąc w mieście, warto jednak rozglądać się za restauracjami serwującymi lokalne, wielkopolskie specjały, ze wspomnianym serem smażonym na czele!
Czy warto jechać do Nowego Tomyśla z dziećmi?
Zdecydowanie TAK! Nowy Tomyśl okazał się być miejscem z własną, unikalną tożsamością. Nie ma tu tłumów, ale jest autentyczność, spokój i ciekawe atrakcje. Połączenie historii, natury, smaku i unikalnego rzemiosła sprawia, że jest to gotowy przepis na udany rodzinny wypad.





Nasza wizyta w Nowym Tomyślu odbyła się w ramach fantastycznie zorganizowanej wizyty studyjnej „W krainie chmielu i wikliny”, na którą zostaliśmy zaproszeni przez PTTK Oddział w Szamotułach oraz Urząd Miejski w Nowym Tomyślu.

